Hill rozwija motyw paktu z potężną istotą do rozmiarów rozległej historii o przyjaźni, winie i kolejnych próbach uniknięcia konsekwencji. Smok nie jest tu tylko efektownym potworem: oznacza zobowiązanie, które wpływa na całe życie bohaterów.
Wojciech Kozicki w serwisie Pan od kultury chwali konstrukcję i warsztat powieści, ale wskazuje też słabsze emocjonalnie partie, nierówność postaci oraz nie do końca satysfakcjonujące rozwiązanie jednego z wątków. Zwraca uwagę na przeskoki pomiędzy konwencjami. Przy 864 stronach to istotniejsze informacje niż sama obietnica strachu.
To propozycja dla osób, które chcą spędzić z bohaterami dłuższy czas i akceptują rozmach mrocznego fantasy. Kameralny, szybki horror to inny adres. Tutaj zainteresowanie budzi przede wszystkim cena, jaką przez lata płaci się za jedną pochopną decyzję.
Dla czytelników rozbudowanej grozy i mrocznego fantasy.


