Janina Kalińczykówna podróżuje z kinem „Melodia”. Znaleziona taśma prowadzi ją w stronę tajemnic, które nie zniknęły wraz z końcem wojny. Drugi tom „Mroków Podlasia” łączy śledztwo z opowieścią o przemocy i długim trwaniu krzywdy.
W dostępnych reakcjach powraca uznanie dla atmosfery oraz historycznego tła. Recenzja w NaKanapie wskazuje jednak na powtórzenia, rozbudowanie niektórych partii i zbyt wczesne odsłonięcie części kart. To istotny kontrapunkt: ciężar tematu nie zawsze oznacza równie precyzyjną konstrukcję napięcia.
Na uwagę zasługuje pomysł wykorzystania kina jako nośnika pamięci i zagrożenia. Książkę warto rozważyć, jeśli lubisz kryminał przenikający się z grozą i historią. Ze względu na brutalną tematykę oraz miejsce w cyklu dobrze zacząć od sprawdzenia pierwszego tomu, „Córek moru”.
Dla miłośników historycznej grozy i mrocznych tajemnic prowincji.


